KFA: Pociąg do Darjeeling

Klub Filmowy Ambasada oraz Ars Independent zapraszają na spotkanie z filmem „Pociąg do Darjeeling” Wesa Andersona. Spotkanie odbędzie się we wtorek 18 lipca o godz. 18.30 w katowickim Kinie Kosmos. Prelekcję i dyskusję po seansie poprowadzi Karol Kućmierz – filmoznawca, publicysta Kultury Liberalnej, laureat III nagrody Konkursu im. Krzysztofa Mętraka w roku 2012.

„Pociąg do Darjeeling” to kino drogi w interpretacji Wesa Andersona, co oznacza, że tytułowy pociąg, którym podróżują przez Indie główni bohaterowie, to zaprojektowane w najdrobniejszych szczegółach ruchome studio filmowe. Oznacza to również, że podróż trzech braci: Francisa (Owen Wilson), Petera (Adrien Brody) i Jacka (Jason Schwartzman), będzie pełna rodzinnych dramatów ujętych w symetryczne kadry oraz sekwencji w zwolnionym tempie zainscenizowanych w rytm popowych przebojów z lat 60-tych i 70-tych. To kolejny film Wesa Andersona, w którym tragedia – w tym przypadku śmierć ojca – pozostawia w rodzinnej tkance ogromną pustkę, a bohaterowie desperacko starają się ją wypełnić. Wyprawa Francisa, Petera i Jacka do Indii ma być dla nich duchowym przeżyciem i okazją do odbudowania utraconych więzi, jednak na początku tej drogi każdy z braci żyje zbyt głęboko we własnym świecie, żeby naprawdę się porozumieć i otworzyć na nowe doświadczenia.

„Pociąg do Darjeeling” podejmuje jeden z ulubionych tematów Wesa Andersona: bohaterowie obsesyjnie próbujący sprawować kontrolę nad rzeczywistością boleśnie się przekonują, że istnieją rzeczy, nad którymi nie da się zapanować. Ruchome miejsce akcji sprawia, że film ten wyróżnia się na tle innych dzieł reżysera. Sprawia wrażenie nieco mniej perfekcyjnego niż zazwyczaj i nieco bardziej otwartego na meandry prawdziwej podróży. Emocje, które w pozostałych filmach Andersona przebijają spod idealnej struktury, tutaj są bardziej nagie i wyeksponowane. Być może wynika to z faktu, że na potrzeby tej produkcji twórcy wynajęli funkcjonalny, jeżdżący po prawdziwych torach pociąg, a następnie przerobili jego wagony na scenografię. Dzięki temu uzyskano atmosferę, której nie da się wykreować w studiu. Tym samym ekipa filmowa wystawiła się jednak na wpływ nieprzewidzianych okoliczności. Być może podczas realizacji filmu sam reżyser, podobnie jak jego bohaterowie, nauczył się żyć z faktem, że pewne rzeczy mogą pozostać poza kontrolą.